czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 1.

( spójna całość tylko z prologiem i "pamiętnikiem doradcy"..)

                                                                                                                                           15 Kwietnia 2006r.

- To niemożliwe… - Wyszeptał siwy mężczyzna przyglądając się mi uważnie. Czułam się tragicznie. Nie dość, że wszystko mnie bolało; miałam ciężkie powieki, nogi jak z betonu, a ręce ze stali, to zgromadził się dookoła mnie wianuszek lekarzy i innych mężczyzn w garniturach. Nie miałam pojęcia o co chodzi, ani kim są… Tak w ogóle to nie wiedziałam nic… moja głowa jakby nie należała do mnie… nic nie pamiętałam. Spojrzałam na własne ręce podłączone rurkami do aparatury i dopiero do mnie dotarło – Jestem w szpitalu.
Sekunda minęła zanim zreflektowałam się, że powiedziałam to na głos.  Twarz starszego pana który do tej pory był spokojny zaczęła ujawniać oznaki zaniepokojenia… wydawała się znajoma, ale nie byłam w stanie powiedzieć kim jest. Zaczęłam nerwowo rozglądać się po sali lekceważąc ludzi. Wszechobecna biel i chemiczny zapach przyprawiały mnie o mdłości. Czułam się tak nieswojo!
- Jak masz na imię?
Zapytał mężczyzna w fartuchu i moje spojrzenie natychmiastowo zawisło na nim. Ze wszystkich sił próbowałam znaleźć odpowiedź na to banalne pytanie… Na darmo.
- Nie wiem.
Odpowiedziałam cichutko patrząc na niego z przerażeniem.
- Ilu nas jest ?
Zapytał drugi. Leniwie przebiegłam spojrzeniem po twarzach.
- Pięciu.
Odpowiedziałam bez trudu. Obcy pokiwali głową jak jeden, a starszy mężczyzna w garniturze podszedł bliżej i ze zdumiewającą lekkością usiadł na brzegu łóżka, a razem z nim dusząca woń męskich perfum i cygar. Miał białe włosy, zmęczone oczy, głęboko osadzone na pooranej zmarszczkami twarzy.
- Wasza wysokość…- Zaczął nieśmiało.
- Kto? 
Zareagowałam  natychmiast, nie rozumiejąc dlaczego tak mówi i kim jest „wasza wysokość”.
Przełknął głośno ślinę spuszczając wzrok. Powoli podniósł rękę i zaczął nerwowo głaskać się po szyi.
-Czy może mi ktoś powiedzieć, co się stało? kim jesteście wy, a kim ja..?
Zapytałam z lekkim zniecierpliwieniem. Miałam wrażenie, że jestem jakimś obiektem muzealnym, albo unikalnym zwierzęciem uwięzionym ku uciesze tłumów.
- Byłaś w śpiączce… - zaczął jeden z doktorów – Bardzo długo… Zaczęliśmy już tracić nadzieję, że kiedykolwiek się obudzisz.
Uśmiechnął się blado.
- Cud – dodał drugi – zostałaś postrzelona gdy miałaś 10 lat i od tamtego czasu nie mieliśmy z Tobą żadnego kontaktu…
Przeniosłam spojrzenie na moje dłonie. Nie były to ręce dziecka. Zmarszczyłam brwi próbując połączyć fakty. Zapewnie nie uszło to ich uwadze, gdyż nagle w pokoju zapanowała całkowita cisza. Jak  makiem zasiał. Podniosłam głowę mierząc przenikliwym spojrzeniem najstarszego z lekarzy, tego który stał najbliżej i stwarzał wrażenie najbardziej kompetentnego.
- Jak długo… ?
Odpowiedź jednak nie nadeszła natychmiast. W pokoju dało się słyszeć głęboki wdech doktora przed wypowiedzeniem tej feralnej liczby.
- 8 lat.
Otworzyłam buzię ze zdziwienia. Z jednej strony wszystko to wydawało się kpiną, mało realną bajką… nie znajdowałam jednak argumentów na potwierdzenie tej tezy, więc przyjęłam to za prawdę. Teraz ból i zmęczenie odeszły na drugi plan. W mojej głowie zrodziło się tyle pytań… tak wiele chciałam się dowiedzieć… Jak się nazywam? gdzie się urodziłam? gdzie moi rodzice i dlaczego ktoś do mnie strzelał?
- Masz na imię Charlott.
Powiedział doktor jakby czytając mi w myślach.
- Charlott…- Powtórzyłam to imię na głos. Było ładne i dźwięczne, a co najważniejsze brzmiało znajomo.

3 komentarze:

  1. Oho, znalazłam coś ciekawego :) Raczej nie zauważyłam błędów, więc jestem naprawdę zadowolona. Cudowny pomysł, mam nadzieję, że będziesz go kontynuować! Dobrze by było, gdybyś dodała obserwujących, ułatwiło by mi to życie. Będę wpadać tu często, więc pisz :)

    worldofsecretstories.blogspot.com
    Pozdrawiam, Nari

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, ciekawy początek :) No i co najlepsze- oryginalna historia :) Zapraszam do siebie na http://zaprzysiezeni.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  3. hahah, super. :)
    nie wyłapałam żadnych błędów. :)
    ciekawa fabuła i pomysł na historię :)
    czekam na nn. :)

    OdpowiedzUsuń